Biuro reklamy TVP

PAN OD POLSKIEGO

jpg
Pan od polskiego

Pamięci Wojciecha Młynarskiego

Kiedy są już, sami wiecie, na tym lepszym, światłym świecie,
tak mi coś podpowiedziało, skrobnąć tę rymowaneczkę małą,
nie liryczną, nie komiczną, ale z puentą jednak śliczną.

Pisać będę litościwie: jasno, krótko i treściwie,
a to wszystko jest, kolego, w hołdzie panom od polskiego,
którzy w polonistek gronie zasiadają w panteonie…

gdyż kunsztowi dali wyraz, choć to trudne jest nad wyraz,
zwłaszcza kiedy gęsto wszędzie tak wątpiono: „Eee tam, może coś i z ciebie będzie”,
jednak pewnie nic dobrego; marnie, słabo, mój kolego.

A ci bystrzy słów smakosze, wiersze, pieśni – bardzo proszę,
układali, rymowali, potem nawet to śpiewali
ku radości, ku pokrzepie – mocniej, trafniej, głębiej, lepiej.

Więc jeżeli słaba wiara – tu czy tam, czy niemal wszędzie: „Eee tam, może coś i z ciebie będzie”,
nie rezygnuj, nie odpuszczaj i do losu oko puszczaj,
bo też wspomnij, mój kolego, Kaczmarskiego, Młynarskiego…

… cudnych panów od polskiego, którzy wbrew wieszczeniom złym
w wieszcze poszli … rym cym cym …*

Czytelników szczególnie wrażliwych na słowo pozdrawiam poszczególnie i ogólnie w imieniu swoim oraz Zespołu Salonu Językowego
Wasza
dk

Zachęcam do obejrzenia na VOD tvp.pl „A źródło wciąż bije” Święto Wolności – nagrania koncertu z Festiwalu im. Jacka Kaczmarskiego, oraz tam też do zobaczenia wybranych występów Wojciecha Młynarskiego.

*
Wojciech Młynarski ukończył studia na Wydziale Polonistyki UW w 1963 roku.
Nie chciałabym tu wymieniać wszystkich bardziej znanych „panów od polskiego” (absolwentów Wydziału Polonistyki), żeby nie pominąć nikogo, ale wierzcie mi – wbrew pozorom – jest ich bardzo wielu. I choć pewnie stanowili brzydszą część studenckiego polonistycznego grona – to przecież… jakże znakomitą.